Skip to content
buildbyalex
Wszystkie wpisy

Zamówienia z maila i PDF prosto do ERP: agent AI dla hurtowni

Pipeline, który czyta zamówienia z maila, PDF i Excela, mapuje indeksy klienta na SKU i wystawia dokument w Subiekcie. Dziewięć kroków, koszty i kiedy odpuścić.

11 min czytania
Zamówienia z maila i PDF prosto do ERP: agent AI dla hurtowni

Hurtownia przyjmuje zamówienia tak samo jak w 2012 roku: mailem. W treści wiadomości, w załączonym PDF, w Excelu z szablonem klienta, czasem na zdjęciu kartki zrobionym przez przedstawiciela. Ktoś to otwiera, przepisuje do Subiekta, sprawdza stany, rezerwuje, wystawia fakturę, drukuje etykietę. Osiem razy dziennie albo osiemdziesiąt.

To jeden z najlepiej policzalnych procesów, jakie da się oddać agentowi, i jeden z tych, w których najłatwiej się przejechać. Poniżej pipeline krok po kroku i najtrudniejszy element: mapowanie indeksów klienta na Twoje SKU.

Dlaczego akurat teraz

Zbiegły się dwie rzeczy. KSeF: odbieranie e-faktur zakupowych jest obowiązkowe dla wszystkich podatników od 1 lutego 2026, a wystawianie rusza od 1 kwietnia 2026 dla pozostałych podatników VAT. Warstwę fakturowania i tak trzeba było ruszyć, więc integracja z ERP przestała być projektem "kiedyś".

Druga: adopcja AI w Polsce nadal jest niska. GUS podaje, że w 2025 roku 8,7% polskich firm deklarowało wykorzystanie technologii AI, a rozwiązanie budowane na zamówienie przez firmę zewnętrzną miało tylko 2,1%. Wśród agentów jest nieco lepiej: cytowane w polskich materiałach 17% firm wdrażających dedykowane agenty przy 13% średniej globalnej. Konkurencja obok Ciebie nadal przepisuje zamówienia ręcznie.

Jak dziś wygląda przyjęcie zamówienia

Typowy przebieg w hurtowni z kilkunastoosobowym biurem: skrzynka zbiorcza, jedna osoba dzieli maile na zamówienia, zapytania i reklamacje, druga przepisuje pozycje, trzecia dzwoni, bo klient napisał "beczka 20 l, ta co zawsze". Wąskie gardło nie jest tam, gdzie wszyscy myślą. Przepisanie dwudziestu pozycji to kilkanaście minut. Godziny zjada rozstrzyganie niejasności: czy "op." to karton czy sztuka, czy indeks 4471-B klienta to Twój SKU 10024471, czy cena idzie z cennika kontrahenta czy z promocji. Automatyzacja, która tego nie rozwiązuje, tylko przenosi problem.

W bliźniaczym procesie, czyli ofertowaniu, polscy dostawcy deklarują skrócenie wyceny z 2-5 dni do 2-4 godzin. To ich liczby, nie moje.

Pipeline: dziewięć kroków od maila do etykiety

  1. Odbiór. Skrzynka zamowienia@ przez IMAP albo Microsoft Graph, każda wiadomość z własnym identyfikatorem w kolejce.
  2. Klasyfikacja. Zamówienie, zapytanie ofertowe, reklamacja, potwierdzenie przelewu, spam. Model plus reguły na nadawcy.
  3. Ekstrakcja pozycji. Treść maila, PDF, XLS, zdjęcie: OCR dla skanów, model językowy do tabeli pozycji, ilości i jednostek.
  4. Identyfikacja kontrahenta. Po NIP, domenie nadawcy, historii zamówień. Bez pewnego dopasowania nie ma po co iść dalej: na nim wiszą cena i warunki.
  5. Mapowanie na SKU. Indeks klienta, nazwa handlowa, EAN, opis słowny. Najtrudniejszy krok, osobna sekcja niżej.
  6. Stan i cena. Odpytanie ERP o dostępność, cennik kontrahenta, rabaty, minimum logistyczne.
  7. Dokument w ERP. Zamówienie od klienta i rezerwacja w Subiekcie, Comarchu albo Symfonii. Tu agent przestaje czytać, a zaczyna pisać.
  8. Domknięcie. Potwierdzenie z pozycjami i terminem, faktura w obiegu KSeF, etykieta InPost, SMS z numerem przesyłki.
  9. Ślad. Rekord w CRM, log ścieżki decyzji i kolejka wyjątków.

Te same etapy z czasami. To nie wynik konkretnego klienta, tylko liczby, na których buduję wycenę, dla zamówienia na kilkanaście pozycji.

EtapRęcznieZ agentemCo się tu psuje
Segregacja skrzynki1-2 min0Klient wysyła zamówienie na maila handlowca, nie na skrzynkę zbiorczą
Odczyt pozycji z PDF lub zdjęcia5-15 min10-40 sSkan pod kątem, pieczątka na tabeli, dwie kolumny ilości
Identyfikacja kontrahenta1 min1 sZamówienie z prywatnego Gmaila, oddział bez własnego NIP
Mapowanie indeksów na SKU5-20 min2-10 sIndeks klienta, literówka, zamiennik, wycofany towar
Sprawdzenie stanu i cennika2-5 min1-2 sRezerwacje innych handlowców, promocja nieujęta w cenniku
Wprowadzenie dokumentu do ERP5-10 min3-5 sBlokada licencji, zajęty numer dokumentu, pole obowiązkowe
Potwierdzenie do klienta2-3 minnatychmiastBraki częściowe, które wymagają decyzji handlowca
Faktura i etykieta3-5 min5-10 sAdres dostawy inny niż na fakturze, paczkomat nieaktywny
Rekord w CRM1-2 min0Duplikaty kontaktów

Około 25-60 minut pracy człowieka schodzi do minuty maszyny plus obsługa wyjątków. Wyjątki to cała gra.

Mapowanie indeksów klienta na SKU: tu projekty umierają

Ekstrakcja tekstu z PDF to problem rozwiązany. Prawdziwa robota zaczyna się, gdy trzeba zdecydować, że "FOL STR 500 czarna 23mic" to pozycja 10024471 z kartoteki, i wziąć za tę decyzję odpowiedzialność.

Przypadek brzegowyCo przysyła klientCo masz w kartoteceJak to rozwiązuję
Własny indeks klienta4471-B10024471Tabela aliasów per kontrahent, budowana z historii jego zamówień
Nazwa handlowa z literówkąfolia strech 500Folia stretch 500 mmDopasowanie rozmyte plus embeddingi na nazwach, próg podobieństwa
Jednostka2 kartonyKartoteka w sztukach, 6 szt./kartonSłownik przeliczników na poziomie towaru, nigdy globalny
Wariantuchwyt 40 cmCztery długości, w tym 40 i 400 mmWymuszony wybór wariantu, brak zgadywania
EAN zamiast indeksu5901234567890Pole EAN puste w części kartotekiUzupełnienie kartoteki przed startem, inaczej trafność spada
Towar wycofanystara nazwaZamiennik pod nowym SKUMapa następców, ale propozycja zamiennika idzie do człowieka
Ilość opisana słowniezgrzewka i półSztukiDo kolejki wyjątków, bez wyjątków

Ta tabela aliasów jest realnym aktywem: po trzech miesiącach pokrywa większość ruchu i to ona, a nie model, odpowiada za trafność. Dlatego wdrożenie zaczyna się nie od kodu, tylko od przejechania kilkuset historycznych zamówień.

Czego agent nie rozumie: próg pewności i kolejka do człowieka

Agent, który zawsze coś wybierze, jest gorszy od braku agenta. Zamówienie z podmienionym wariantem kosztuje więcej niż nieprzetworzone, bo wychodzi dopiero przy odbiorze u klienta.

Dlatego każda pozycja dostaje ocenę pewności i trzy drogi. Powyżej progu wysokiego wchodzi automatycznie. W paśmie środkowym wchodzi, ale dokument czeka na jedno kliknięcie handlowca. Poniżej trafia do kolejki wyjątków z podświetlonym fragmentem oryginału i trzema propozycjami z kartoteki.

Praktycy budujący agenty podają, że 5-15% przypadków i tak wymaga przeglądu człowieka. Planuję pod ten przedział i mówię o nim przy wycenie. Automat blokuję też tam, gdzie błąd jest drogi: nowy kontrahent, zamówienie powyżej ustalonej kwoty, towar z ujemnym stanem.

Ta sama logika progów działa w obsłudze klienta i tam najłatwiej się jej nauczyć - rozbierałem to w tekście o tym, jak obniżyć koszty obsługi klienta dzięki AI.

Integracje: Subiekt, Comarch, Symfonia, BaseLinker

Warstwa czytania jest wszędzie taka sama. Różnica jest w zapisie i to ona decyduje o terminie wdrożenia.

  • Subiekt GT - zapis przez Sferę. Stabilnie, ale wymaga maszyny z licencją i szeregowej kolejki, bo równoległe zapisy biją się o numerację.
  • Subiekt nexo - nowsze API, wygodniejsze, choć ceny i rabaty trzeba czytać tam, gdzie liczy je system, a nie odtwarzać po swojemu.
  • Comarch ERP Optima i XL - przez API producenta. Comarch sam osadza agenty sterowane promptem w Optimie i XL, więc część klientów ma ścieżkę przetartą wewnętrznie.
  • Symfonia - najczęściej pliki wymiany i baza, wolniej, ale przewidywalnie.
  • BaseLinker - przy sprzedaży przez Allegro i sklep zwykle najkrótsza droga do zamówień i etykiet, bez dotykania ERP.
  • Własna baza - najprostszy przypadek, o ile ktoś potrafi opisać reguły cenowe.

Fakturowanie wpinam w istniejący obieg KSeF, nie buduję drugiego. Całość składam najczęściej jako automatyzację dokumentów, a warstwę decyzyjną nad nią jako agenta AI.

Ile to kosztuje

Najpierw rynek, potem moje stawki. Polscy dostawcy publikują widełki, a te różnią się o rząd wielkości zależnie od tego, czy agent tylko czyta, czy też zapisuje do systemu.

WariantWdrożenieUtrzymanie miesięczne
Agent czytający bazę wiedzy (widełki rynkowe)20 000-60 000 zł2 000-8 000 zł
Agent czytający i zapisujący do CRM, ERP lub logistyki (widełki rynkowe)80 000-250 000 zł8 000-40 000 zł
Konfiguracja agenta u polskiego dostawcy8 000-20 000 zł200-500 zł za API i infrastrukturę
Prosty parser jednego formatu maila u mnieod 3 900 zł (900 €)200-500 zł infrastruktury i API
Pełny pipeline zamówień do ERP u mnieod 12 000 złzwykle 500-1 500 zł
Agent z własną logiką decyzyjną i zapisem do CRM u mnieod 10 750 zł (2 500 €)zależnie od wolumenu

Jeszcze niżej są gotowe konfiguracje: inny polski dostawca podaje 3 000-15 000 zł za setup plus abonament.

Do tego koszty jednostkowe. Google Document AI liczy 1,50 USD za 1 000 stron podstawowego OCR, Azure Document Intelligence 10 USD za 1 000 stron modelem gotowym do faktur i 30 USD przy ekstrakcji własnej, a gotowe procesory dokumentów 0,10-0,75 USD za dokument. Przy tysiącu zamówień miesięcznie to kilkadziesiąt dolarów OCR plus wywołania modelu.

Po stronie oszczędności: publikowane benchmarki przetwarzania faktur mówią o około 10,89 USD obsługi jednej faktury w przeciętnej organizacji i 2,78 USD u najlepszych, czyli 74% mniej. To dane o fakturach i amerykańskie, ale różnica między przepisywaniem a zatwierdzaniem jest tego samego rzędu.

Utrzymanie roczne to w tej branży zwykle 15-25% wartości pierwszego wdrożenia. Kto podaje mniej, nie liczy przeglądu integracji po aktualizacji ERP.

Kiedy tego nie robić

Trzy sytuacje, w których odradzam.

Mało zamówień. Poniżej mniej więcej 10-15 zamówień mailowych dziennie oszczędność czasu nie spina się z kosztem utrzymania integracji. Lepiej wtedy zrobić samo parsowanie do arkusza i zostawić wprowadzanie człowiekowi.

Chaos w kartotece towarowej. Puste EAN-y, duplikaty, trzy wpisy tego samego towaru, jednostki w nazwie. Agent to odziedziczy i będzie się mylił w sposób trudny do wytłumaczenia. Porządek w kartotece jest warunkiem, nie efektem ubocznym.

Brak właściciela procesu. Ktoś musi codziennie przeglądać kolejkę wyjątków i decydować. Bez takiej osoby projekt kończy się jak większość: polskie zestawienia mówią, że tylko około 25% inicjatyw AI przynosi oczekiwany zwrot, a 35% firm raportuje brak korzyści albo wyniki znacznie poniżej oczekiwań. Pokrewną przyczynę opisałem w tekście o tym, dlaczego chatbot AI nie przynosi zapytań.

Jak zmierzyć efekt w pierwszym miesiącu

Cztery liczby, zbierane od pierwszego dnia, zanim agent cokolwiek zapisze do ERP.

  • Udział zamówień domkniętych bez człowieka. Realny cel pierwszego miesiąca to 50-70%, nie 95%.
  • Trafność mapowania SKU na próbce ręcznie sprawdzonych zamówień. Jedyna metryka, która mówi, czy system działa.
  • Czas od wpłynięcia maila do rezerwacji towaru. Klient odczuwa to, a nie zaoszczędzone roboczogodziny.
  • Liczba pozycji w kolejce wyjątków i powód. Powody grupują się szybko i po dwóch tygodniach pokazują, co dopisać do mapy aliasów.

Pierwszy tydzień prowadzę w trybie cienia: agent czyta i proponuje, ale nie zapisuje. Porównanie z tym, co wprowadził człowiek, jest tańsze niż korekta faktur. Metodykę liczenia zwrotu rozpisałem w materiale o tym, ile naprawdę oszczędza chatbot AI w obsłudze.

Chcesz sprawdzić, czy Twój ruch mailowy nadaje się do automatyzacji? Napisz i podeślij kilkanaście zamówień z ostatniego miesiąca. Z takiej próbki w jeden dzień widać, ile pozycji da się domknąć automatycznie, a ile zawsze trafi do człowieka. To też uczciwa podstawa wyceny, bo trudność siedzi w kartotece, nie w modelu.

FAQ

Czy agent poradzi sobie z zamówieniem w postaci skanu lub zdjęcia? Tak, o ile skan jest czytelny. Warstwa OCR czyta obraz, model wyciąga tabelę pozycji. Koszt jest niski: Google Document AI liczy 1,50 USD za 1 000 stron podstawowego OCR, a Azure Document Intelligence 10 USD za 1 000 stron modelem gotowym do faktur. Problemem nie jest odczyt, tylko dopasowanie nazw do Twojej kartoteki, i tam idzie większość pracy wdrożeniowej.

Ile kosztuje wdrożenie automatyzacji zamówień w hurtowni? Polscy dostawcy publikują widełki 20 000-60 000 zł za agenta, który tylko czyta dane, i 80 000-250 000 zł plus 8 000-40 000 zł miesięcznie za agenta zapisującego do ERP, CRM lub logistyki. Prostsze konfiguracje to 8 000-20 000 zł konfiguracji plus 200-500 zł miesięcznie za API i infrastrukturę, u innego dostawcy 3 000-15 000 zł setupu plus abonament. U mnie pełny pipeline zamówień do ERP zaczyna się od 12 000 zł, a parser jednego formatu maila od 900 € (około 3 900 zł).

Z jakimi polskimi systemami da się to zintegrować? Subiekt GT przez Sferę, Subiekt nexo przez API, Comarch ERP Optima i XL przez API producenta, Symfonia przez pliki wymiany i bazę, a przy sprzedaży wielokanałowej BaseLinker. Fakturowanie wpina się w istniejący obieg KSeF, przesyłki w InPost lub innego kuriera. Zapis do ERP jest zawsze trudniejszy i droższy niż odczyt, przez numerację, licencje i blokady.

Jak agent rozpoznaje, że indeks klienta to mój SKU? Przez tabelę aliasów budowaną per kontrahent z jego historycznych zamówień, dopasowanie rozmyte nazw, EAN i słownik przeliczników jednostek. Model podpowiada, ale decyzja opiera się na danych z Twojej kartoteki. Dlatego wdrożenie zaczyna się od kilkuset archiwalnych zamówień, zanim powstanie automat.

Co się dzieje z zamówieniem, którego agent nie zrozumiał? Trafia do kolejki wyjątków z podświetlonym fragmentem oryginału i propozycjami z kartoteki, a człowiek domyka je jednym kliknięciem. Praktycy budujący agenty podają, że 5-15% przypadków i tak wymaga przeglądu człowieka, i pod ten przedział planuje się obsadę. Automat blokuję też przy nowym kontrahencie bez historii, zamówieniach powyżej ustalonej kwoty i towarze z ujemnym stanem.

Kiedy taka automatyzacja się nie opłaca? Poniżej mniej więcej 10-15 zamówień mailowych dziennie, przy bałaganie w kartotece i bez osoby odpowiedzialnej za codzienny przegląd wyjątków. Polskie zestawienia pokazują, że tylko około 25% inicjatyw AI przynosi oczekiwany zwrot, a 35% firm raportuje brak korzyści, i najczęstszą przyczyną jest brak właściciela procesu, a nie technologia.

Ile trwa uruchomienie i jak szybko widać efekt? Prosty parser do arkusza to kilka dni, pełny pipeline z zapisem do ERP zwykle kilka tygodni, z czego większość idzie na mapowanie kartoteki i testy na archiwalnych zamówieniach. Pierwszy tydzień prowadzę w trybie cienia: agent proponuje, człowiek wprowadza. Realny cel na pierwszy miesiąc to 50-70% zamówień domkniętych bez człowieka.

Spodobało się? Pogadajmy o twoim projekcie.

30 minut na rozmowę discovery. Bez sprzedażowego pitcha.

Porozmawiajmy