Sprzedajesz na Allegro, zamówienia idą, ale na koniec miesiąca patrzysz na marżę i widzisz, że spora jej część zostaje w Allegro, a nie u Ciebie. Prowizje, abonament, promowanie ofert - to się sumuje. Jednocześnie boisz się odciąć Allegro, bo stamtąd idzie ruch, a własny sklep startuje od zera bez klientów. To nie jest wybór "albo - albo". Allegro czy własny sklep co się bardziej opłaca - odpowiedź brzmi: jedno i drugie naraz, spięte przez API, gdzie Allegro zostaje kanałem sprzedaży, a sklep buduje Twoją markę i bazę klientów.
Ile naprawdę kosztuje Allegro
Allegro nie bierze jednej prostej opłaty. Składa się na to kilka warstw, które razem zjadają marżę.
Prowizja od sprzedaży zależy od kategorii i zwykle mieści się w przedziale kilku do kilkunastu procent od wartości zamówienia. Do tego dochodzi abonament Allegro (na przykład pakiety dla firm), opłaty za wyróżnienia i promowanie ofert, koszt programu Smart, w którym to Ty często finansujesz "darmową" dostawę dla kupującego. Policz to na realnym przykładzie: przy 30 000 zł obrotu miesięcznie i łącznym koszcie Allegro na poziomie 11-13% oddajesz tej platformie 3 300-3 900 zł co miesiąc. W skali roku to grubo ponad 40 000 zł.
Ale prowizja to nie najdroższa część. Najdroższe jest to, czego nie widać na fakturze: klient, który u Ciebie kupił, nie jest Twoim klientem. Jest klientem Allegro. Nie masz jego maila, nie zrobisz mu remarketingu, nie wyślesz newslettera z nową kolekcją. Następnym razem Allegro pokaże mu Twoją ofertę obok trzech tańszych konkurentów i znów zapłacisz prowizję za "swojego" klienta.
Czego nie masz, sprzedając tylko na Allegro
Na Allegro budujesz obrót, a nie firmę. Brakuje Ci trzech rzeczy, które realnie decydują o wartości biznesu.
- Marki. Klient pamięta "kupiłem na Allegro", a nie nazwę Twojego sklepu. Nie da się tego sprzedać ani na tym oprzeć lojalności.
- Bazy klientów. Maile, telefony, historia zakupów - to wszystko zostaje po stronie platformy. Bez tego nie ma newslettera, nie ma powiadomienia o promocji, nie ma odzyskania porzuconego koszyka.
- Kanałów taniego ruchu. Na własnym sklepie robisz SEO, remarketing na Facebooku, listę mailingową. Każdy kolejny zakup tego samego klienta kosztuje Cię prawie zero. Na Allegro za każdy zakup płacisz prowizję od nowa.
Własny sklep odwraca tę logikę. Pierwsza sprzedaż bywa droższa niż na Allegro, ale druga, trzecia i dziesiąta są tańsze, bo masz już kontakt do klienta i własny kanał.
Rozwiązanie: sklep spięty z Allegro przez API
Nie namawiam, żeby z dnia na dzień rzucić Allegro - to byłby strzał w kolano, bo straciłbyś ruch, zanim zbudujesz własny. Robię to inaczej: stawiam Ci własny sklep i spinam go z Allegro przez API, żeby oba działały jak jeden organizm.
W praktyce wygląda to tak: jeden magazyn i jeden panel. Stany magazynowe synchronizują się automatycznie - sprzedaż na Allegro od razu zdejmuje produkt ze sklepu i odwrotnie, więc nie sprzedasz dwa razy tej samej sztuki. Oferty i ceny aktualizujesz w jednym miejscu. Zamówienia z obu kanałów wpadają do wspólnego widoku. Allegro zostaje maszynką do pozyskiwania nowych klientów, a sklep przejmuje tych, którzy już Cię znają, i buduje Twoją bazę.
Sklep stawiam na WooCommerce (szybki start, dużo gotowych integracji z Allegro, BLIK, paczkomaty) albo na Next.js w wersji headless, gdy potrzebujesz szybkości i niestandardowej logiki przy większej skali. Jak to wygląda technicznie i ile kosztuje, opisuję w usłudze tworzenia sklepu internetowego.
Kiedy własny sklep się zwraca - liczby
Konkret zamiast teorii. Przyjmijmy, że oddajesz Allegro 3 500 zł miesięcznie prowizji i opłat.
Własny sklep z integracją Allegro to wydatek od 2 500 € (ok. 10 700 zł) za solidny start na WooCommerce, do 4 000 € i więcej za wersję headless. Doliczysz hosting i domenę (ok. 300-400 zł rocznie) oraz prowizję agregatora płatności od transakcji we własnym sklepie.
Teraz mechanizm zwrotu. Załóżmy, że po pół roku 25% sprzedaży, którą i tak byś zrobił, przenosi się z Allegro do własnego sklepu - bo wracający klienci kupują bezpośrednio z newslettera i remarketingu. Z 3 500 zł prowizji oszczędzasz wtedy realnie ok. 875 zł miesięcznie tylko na tej części, nie licząc nowej sprzedaży, której Allegro w ogóle by Ci nie dało. Przy takim tempie sam sklep zwraca się w mniej więcej rok, a od tego momentu to czysta oszczędność plus rosnąca baza klientów, która jest Twoja na zawsze.
Timeline jest przewidywalny: sklep stawiam i spinam z Allegro w 3-4 tygodnie, pierwsza sprzedaż z własnego kanału zwykle w pierwszym miesiącu (jeśli ruszamy z reklamą), a efekty SEO i listy mailingowej narastają przez 2-4 miesiące.
Najczęstszy błąd: traktować to jako rewolucję
Widziałem to kilka razy: ktoś czyta o prowizjach, wpada w złość na Allegro i wyłącza konto, licząc, że klienci sami trafią do nowego sklepu. Nie trafią. Bez ruchu nowy sklep to witryna w pustej uliczce.
Dobra kolejność jest spokojna. Najpierw stawiamy sklep i synchronizujemy go z Allegro, żeby nic nie zgubić. Potem na każde zamówienie z Allegro dokładamy ulotkę albo kod rabatowy do następnego zakupu we własnym sklepie - tak legalnie przeciągasz klienta na swój kanał. Równolegle ruszamy z listą mailingową, remarketingiem i SEO. Allegro pracuje, aż własny sklep urośnie na tyle, że sam decydujesz, ile chcesz tam jeszcze zostawić. To ewolucja, a nie skok w przepaść.
Jeśli sprzedajesz na Allegro i czujesz, że prowizje zjadają Ci marżę, a klienci nie są Twoi - postawię Ci sklep internetowy spięty z Allegro przez API, z BLIK-iem, paczkomatami i synchronizacją magazynu, żeby oba kanały grały razem. Napisz na kontakt, policzę Ci na Twoich liczbach, kiedy taki sklep się zwróci - wycena w 24 h, za darmo.
FAQ
Allegro czy własny sklep - co się bardziej opłaca? Najbardziej opłaca się mieć jedno i drugie. Allegro daje gotowy ruch i nowych klientów, ale tnie marżę prowizjami i nie oddaje Ci kontaktu do kupującego. Własny sklep buduje markę, bazę klientów i tanie kanały powrotu (newsletter, remarketing). Spięcie obu przez API daje Ci ruch z Allegro i własność klienta naraz, bez ryzyka utraty sprzedaży.
Ile naprawdę kosztuje sprzedaż na Allegro? Na koszt składa się prowizja od sprzedaży (kilka do kilkunastu procent zależnie od kategorii), abonament, opłaty za promowanie ofert i koszt programu Smart. Łącznie często wychodzi 10-15% obrotu. Przy 30 000 zł sprzedaży miesięcznie to 3 000-4 500 zł co miesiąc, ponad 40 000 zł rocznie. Najdroższe jest to, że klient zostaje klientem Allegro, a nie Twoim.
Czy mogę zostawić Allegro i jednocześnie mieć własny sklep? Tak i tak to robię najczęściej. Sklep spinam z Allegro przez API: wspólny magazyn, automatyczna synchronizacja stanów, jeden widok zamówień. Sprzedaż na jednym kanale od razu aktualizuje drugi, więc nie sprzedasz dwa razy tej samej sztuki. Allegro zostaje kanałem pozyskiwania, a sklep przejmuje wracających klientów.
Po jakim czasie własny sklep się zwraca? Sklep z integracją Allegro to wydatek od ok. 10 700 zł (WooCommerce) w górę. Jeśli oddajesz Allegro ok. 3 500 zł prowizji miesięcznie i z czasem część sprzedaży przeniesiesz do własnego kanału, sklep zwraca się zwykle w okolicach roku. Potem to oszczędność na prowizjach plus rosnąca baza klientów, która jest już Twoja.
Na czym lepiej postawić sklep - WooCommerce czy Next.js? Dla większości sprzedawców na start wystarczy WooCommerce: szybki start, gotowe integracje z Allegro, BLIK i paczkomatami. Next.js w wersji headless wybieram, gdy potrzebujesz dużej szybkości, niestandardowej logiki albo rośniesz na tyle, że standardowa platforma zaczyna ograniczać. Dobieram pod skalę i plany, a nie z przyzwyczajenia.



